Czekając na dziesiątkę, czyli o sukcesach Jacka Majchrowskiego

Nie mogąc się doczekać na tramwaj linii 10 wsiadłem do pięknego Bombardiera nr 8 (kupionego przez ekipę A.Gołasia). Jeszcze nie wiedziałem, że pod Pocztą Główną poczekam jeszcze 40 minut, więc z radością oddałem się oglądaniu reklamówki wyborczej Majchrowskiego, wychwalającej pod niebiosa wspaniałe sukcesy tego wybitnego prezydenta Krakowa.
40 minut później, zmarznięty i zmoknięty, stojąc wciąż na przystanku pod Pocztą Główną i czekając na cokolwiek, co mnie zawiezie do domu (10 lub 40), miałem już w myślach gotową listę nie wspomnianych w owej reklamie, acz nie mniej istotnych sukcesów JM. Oto one:

  • sprawnie działająca komunikacja miejska. Mam tu na myśli przede wszystkim bardzo Miastu potrzebne linie autobusowe i tramwajowe w stronę Akademii Krakowskiej.
  • oddzielnie należy wspomnieć o komunikacji nocnej, wychwalanej choćby przez ten filmik: Komunikacja nocna w Krakowie
  • sukces w arbitrażu z firmą Guris, niedoszłym wykonawcą Ronda Mogilskiego. Dzięki temu Agencja Rozwoju Miasta nie musiała tej zuej firmie płacić 8 milionów euro. Czym wobec tego sukcesu jest niewielkie kilkuletnie opóźnienie w przebudowie Ronda Mogilskiego?
  • jak o ułatwieniach w poruszaniu mowa, to nie można nie wspomnieć o pięknej nowej dwupasmowej ulicy Stanisława Lema, która znakomicie ułatwiła dojazd do pewnej posesji. Jednej.
  • rowerzyści są niezmiernie wdzięczni prezydentowi za otwarcie kilkunastu (dokładnie ośmiu) ulic w centrum do jazdy pod prąd oraz za liczne inne rozwiązania komunikacyjne, dzięki którym codzienna jazda do pracy staje się pełnym adrenaliny sportem
  • wracając do Ronda, ostatnio prasa wychwalała służby miejskie za zapewnienie swojskiej atmosfery osobom pragnących odpocząć przy piwku lub też ulżyć swojemu pęcherzowi w ruinach fortu eksponowanych na dolnym poziomie Ronda.
  • nie trzeba się daleko ruszać, żeby dotrzeć do kolejnej wspaniałej inwestycji, jaką jest Opera Krakowska – budowli pięknej, praktycznej i niedrogiej
  • pozostając w tym samym rejonie nie sposób też nie podziwiać najwyższego w Polsce słupa reklamowego, niesłusznie przez niektórych nazywanego Szkieletorem symbolu zaradności miasta w planowaniu zagospodarowania terenu i negocjachach z inwestorami
  • jak już o inwestorach mowa, to kilku jest poszukiwanych – do budowy hali widowiskowej, pod którą ekipa dobrego Jacka wycięła już drzewa w Parku Lotników, a hala stała się sukcesem jeszcze przed jej powstaniem; do przygarnięcia pięknego i bardzo obszernego (niektórzy mówią, że za, ale ich nie słuchamy) Stadionu Miejskiego, do budowy parkingów podziemnych i wielu innych inwestycji, których jeszcze nie ma, ale dzięki Majchrowskiemu będą
  • temat inwestycji zamyka Kładka Bernatka, na której niedawno J.M. (Jego Magnificjencja) J.M. odsłonił tabliczkę na swoją cześć
  • czym byłby Kraków bez sprawnej administracji. Mamy więc kilka oddziałów magistratu, ten przy Al. Powstania Warszawskiego, w którym można załatwić prawie wszystkie sprawy, a te, których nie można, można załatwić niedaleko, bo na Wielickiej. No chyba, że jest się z Nowej Huty – wówczas ma się do dyspozycji wspaniały gmach dawnej Rady Narodowej, w którym na pewno nikt nie zmarznie czekając w kolejce po dowód rejestracyjny – wąskie korytarze sprawiają, że atmosfera jest bardzo przytulna, nawet jeśli musieliśmy wstać o 6 rano żeby pobrać numerek.
  • nad administracją czuwa i miłościwie panuje aż 16 pełnomocników naszego prezydenta. Dzięki nim jest tak, jakby Pan Majchrowski sam był wszędzie i robił wszystko. Wśród pełnomocników są wpaniali  ludzie, jak p. Starowicz, któremu żaden problem niestraszny (w zasadzie większość problemów wg tego pana problemami nie jest).
  • chyba jedyną porażką prezydentury JM jest strata Jana T., wiernego urzędnika, który tak dobrze wypełniał swoje obowiązki najpierw jako dyrektor Cmentarzy Komunalnych, a następnie nieoceniony szef Zarządu Infrastruktury.

Panie Prezydencie! Wiem, że sukcesów ma Pan mnóstwo, ale może dla odmiany wspomniałby Pan też o tych, które ja wymieniłem? Życzę Panu jeszcze wielu takich sukcesów, niezatapialności jak Jan T. i trwania, trwania po wieczne czasy.

Nieruchomości

Przeraziły mnie wyniki sondy pod niedawnym tekstem Gazety nt. zamkniętych osiedli. 95% mieszkańców jest za, pomimo tego, że, jak wspomniał ktoś w komentarzach, najbliższe miejsce w przedszkolu jest “siedem dzielnic dalej”, żeby udać się do sąsiadów z sąsiedniego bloku nie skacząc przez płoty trzeba przejść kilometr, a żeby kupić chleb trzeba zaSUVać do oddalonego o kilka km marketu, wcześniej wystawszy swoje w korkach. Tak wygląda życie na pięknych nowych osiedlach na Ruczaju lub Kurdwanowie.
Cywilizowany świat odchodzi od zamykania. Wyburzane są wręcz niektóre, żeby w osiedle wpuścić więcej “światła”, a mieszkańcy czują się bezpiecznie, gdyż nie ma ciemnych zaułków, a każdy przejaw wandalizmu czy innego zagrożenia jest tłumiony w zalążku dzięki obywatelskiej postawie tych, którzy go dojrzą i czym prędzej zgłoszą gdzie trzeba. Mieszkańcy się znają, bo spotykają się częściej niż tylko na parkingu podziemnym, kiedy wracają z pracy, dzięki czemu każdy intruz jest szybko rozpoznawany. Ale to nie u nas…

Artykuł: http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8119136,Ci_zza_plotu_i_reszta__czyli_po_co_nam_grodzone_osiedla.html

I jeszcze mała ilustracja muzyczna:
http://w463.wrzuta.pl/audio/1o7Xdz8ZHP5/lona-_nieruchomosci

Ministerstwo wyrok respektuje, ale się nie zastosuje…

O tępym uporze polskiego fiskusa w osobie Ministerstwa Finansów (ciekawe, przez kogo reprezentowanego, bo nie sądzę, żeby minister Rostowski był takim idiotą) pisze dziś Wyborcza.biz:

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8114155,Zabawa_w_zginanie_faktur.html

Chyba tylko w Polsce są możliwe takie rzeczy…

Nie-Nasza klasa

Nasza Klasa chce być polskim Facebookiem. Jakoś jej to nie idzie. Po niewypałach w rodzaju Śledzika nasi potentaci zdecydowali się zapewne na sprzedaż contentu. Nie swojego oczywiście. A jest go dużo. Wiele firm reklamowych zapłaci za informacje pozwalające na pozycjonowanie reklamy, takie jak wiek, płeć, miejsce zamieszkania, czy zainteresowania użytkowników. Serwisy Stock Photo zapłacą za wyselekcjonowane fotki (te z profesjonalnych sesji i te dające się określić jako artystyczne lub po prostu oryginalne). Itd itp.
Nic dziwnego, że NieNaszej Klasie bardzo zależy, żebyśmy zaakceptowali nowy regulamin i wystawia w tym celu i kij (usunięcie konta za 30 dni) i marchewkę (grzeczna prośba o ponowne zastanowienie).
Ja dziś wybrałem. Usuwam wszystkie informacje poza nazwiskiem i linkiem do tego tekstu, a następnie zaakceptuję regulamin, żeby nie stracić potencjalnej możliwości kontaktu z Moją Klasą. Pozostanę na Facebooku, gdyż wychodzę z założenia, że: a) nie wrzucam tam za dużo informacji o sobie, które mogłyby komuś posłużyć b) FB daje w zamian dużo więcej niż NK.
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8067042,To_juz_nie_jest_Nasza_klasa.html

Był sobie raz Infobot

Chciałem coś sprawdzić w słowniku i przypomniałem sobie o Infobocie – nigdyś malutkim projekcie, który zachwycił przydatnością i otwartością.
Jego twórcy chwalili się każdym małym sukcesem – nową funkcją, wsparciem dla kolejnego komunikatora, czy kolejnym rekordem popularności (resztki tego pozostały na http://infobot.pl/historia ).
W czasach świetności Infobot zgromadził sporą rzeszę użytkowników, obsługiwał sieci GG, Tlen, Skype i XMPP/Jabber.
Aż przyszła wielka firma i położyła na Infobocie łapsko. Wielka firma to Gadu-Gadu, właściciel najpopularniejszego (oby niedługo) w Polsce komunikatora, który obecnie robi wszystko, tylko nie jest komunikatorem. Gadu Infobota kupiło (http://di.com.pl/news/26126,0,Infobot_przejety_przez_GG_Network.html) i się zaczęło.
Dziś Infobot może i ma fajny numer GG:100, ale jest już niedostępny w pozostałych sieciach. Ciężko się dziwić komentarzom, że Infobot “przeszedł na ciemną stronę mocy”.
W ten sposób umarł (dla mnie i wielu internautów) nowatorski projekt dwóch młodych ludzi, którzy zaślepieni kasą zapewne utracili już nad nim kontrolę, a jeśli nie, to kupieni razem z nim, jak to często przy takich przejęciach bywa, nie mają za wiele do powiedzenia w kwestiach “korporacyjnych”. Infobot przestał “gadać” z innymi sieciami, czym tylko potwierdził skłonność GG do dzielenia i izolowania, zamiast chęci łączenia i otwierania się na innych.
A mnie utwierdził tylko w pewnej mojej decyzji, o której napiszę gdy czas nadejdzie.

Kupa za 3 miliony

Gazeta.pl nareszcie nazwała po imieniu to, co po przykrywką promocji miasta, wyprawiają władze Krakowa z pieniędzmi podatników:

Gazeta.pl Kraków 2010-02-19

Teraz zupełnie serio: może by tak czasem przeczytać to, co się napisało? Panie Handzlik, po kim jak po kim, ale po Panu się takiej gafy nie spodziewałem.

A na Wiankach scena znów będzie po drugiej stronie Wisły więc zapraszamy z lornetkami i teleobiektywami. Czy instalacja sceny na barce, tak jak poniżej, byłaby naprawdę taka trudna?

Windows Live ID czyli tworzymy “poświadczenia rejestrowania”

W celu skorzystania z wykupionych przez firmę, w której pracuję, usług musiałem założyć konto Windows Live ID.

Wparowałem zatem radośnie na stronę http://login.live.com i bez namysłu kliknąłem na link Zarejestruj. W ułamku sekundy zrobiło się czerwono, gdyż nie wypełniłem pól e-mail i hasło, więc spróbowałem ponownie (pomyślałem, że oczom mym ukaże się okienko, w którym potwierdzę hasło i szybko otrzymam działające konto, jak to bywa we współczesnych serwisach webowych).

Niestety, myliłem się. Nie pomógł nawet link zarejestruj się używając rozszerzonych zabezpieczeń, który tylko włączał SSL (i zmieniał się na zarejestruj się używając standardowych zabezpieczeń, tak jakby można było mówić o jakichkolwiek zabezpieczeniach w nieszyfrowanej sesji). W pierwszej chwili pomyślałem, że śnię jakiś koszmar, chcę się obudzić i zapytać kogoś, jaki mamy rok. Jednak dotarło do mnie: jestem na stronie mojego ulubionego producenta oprogramowania, tu nic nie jest nazwane normalnie, szczególnie jeśli strona jest po polsku.

Standardowe zabezpieczenia to wg słownika polsko-microsoftowego brak zabezpieczeń, a zarejestruj to zaloguj. Przecież już od Windows 98, który zastąpił poprawne użyj kompresji programowej (w konfiguracji modemu) niezrozumiałym dla niedomyślnej osoby użyj kompresji oprogramowania (oba to tłumaczenia use software compression), wiadomo, że tłumacze Microsoftu są latami trzymani w piwnicy, w jednoosobowych celach, do których przez dziurę w drzwiach podaje im się jedzenie i teksty do tłumaczenia. Tłumacze ci nie tylko nie mają dostępu do Internetu i literatury informatycznej, ale również kontaktu z żywym językiem, przez co efekt każdej ich pracy to istny wytrysk oryginalności językowej.

Skonstatowawszy, iż znajduję się na witrynie sieci Web stworzonej przez firmę Microsoft, już bardziej wyluzowany począłem skanować tę witrynę w poszukiwaniu odpowiedniego linku. Pomógł mi w tym pewien tekst, który doskonale rozjaśnił sprawę:

Aby zarejestrować się w miejscu, w którym zostało kliknięte łącze Usługi kont, kliknij przycisk Wstecz w przeglądarce, a następnie zarejestruj się na poprzedniej stronie. Tak też zrobiłem i trafiłem… na tę samą stronę, ale przecież mądrzejszy o kolejne doświadczenie. Na szczęście zaraz niżej znalazł się link Zapisz mnie i tym razem był to ten właściwy. Po kilku minutach i kilku ekranach wystąpił błąd, spróbuj później, a także dowiedziawszy się, że nazwa miasta, w którym urodziła się moja mama (pytanie w przypadku zgubienia hasła) powinno mieć minimum 5 znaków udało mi się zapisać (zarejestrować), pozostało tylko potwierdzić adres maila i mogłem się już zarejestrować (zalogować). Dostałem jeszcze maila powitalnego, z którego przeczytałem, że aby następnym razem się zarejestrować powinienem kliknąć łącze rejestrowania w dowolnej witrynie uczestniczącej (jestem inteligentny więc domyśliłem się, że chodzi o witrynę sieci Web)

Tak się zastanawiam, kto pracuje w polskim oddziale Microsoftu. Czy są to debile? Obcokrajowcy po dwutygodniowych kursach języka polskiego? A może zwyczajnie korporacyjne procedury nie pozwalają na użycie ogólnie przyjętych terminów i ludzkiego języka? I jak to się dzieje, że mało komu to przeszkadza? Jak to się dzieje, że nasz naród, który nie da pogrześć mowy i nie pozwoli naszych dzieci germanić, nie chwyta za szable i nie rezerwuje biletów do Seattle, aby wyjaśnić komu trzeba, że obraza polskiego języka to obraza Polaków? Czy jesteśmy aż takimi abnegatami językowymi? A może właśnie dlatego, w odróżnieniu od innych krajów europejskich, w Polsce mało kto używa MSN Messengera, MS Internet Explorera i tym podobnych cudeniek, mimo, że są nam za darmo wciskane do każdego kupionego komputera wraz z systemem operacyjnym, z którego nie możemy zrezygnować.

DreamHost doesn’t know how to deal with regional domains

Dzisiejszy post nadaje się bardziej na bloga “Ameryka – pępek świata”, ale dodam go do kategorii “Kiepskie i niepolskie”. Całość po angielsku, gdyż nie widzę sensu tłumaczyć całej korespondencji. Trzeba uczyć się języków, przynajmniej w stopniu pozwalającym na swobodną komunikację.

It all started in 2008, when I decided to move my website http://knajpy.krakow.pl to Dreamhost.
Very soon I learned, that Dreamhost cannot host my domain, because I don’t own its parent domain, krakow.pl.
So I sent an inquiry to tech support:

Subject: Can’t host regional domain
Hello,
I am trying to host my domain knajpy.krakow.pl with Dreamhost. I get the message: “Can’t add domain: you don’t have permission to add to krakow.pl.” The problem is that I am not trying to host krakow.pl, because it is a public regional domain, just as many others in Poland, such as edu.pl, com.pl, org.pl etc. Now what can I do to host my domain?

The answer came the same afternoon (or morning in the PST time zone, where Dreamhost is located):

Hello,

I’m sorry, but you won’t be able to add knajpy.krakow.pl without first
adding krakow.pl. You won’t actually need to host knajpy.krakow.pl here
at DreamHost, but you will need to add the primary domain krakow.pl
before adding the subdomain knajpy.krakow.pl.

On another note, I see that krakow.pl is currenly listed on another
DreamHost account. Hence, if you can send me a link that will display the
registsration ownership of krakow.pl, we may be able to remove krakow.pl
from the other account.

Feel free to reply to this email or send to kacy@dreamhost.com with any
proof of ownership of the domain krakow.pl. I’ll be in for 3 more hours
today if you would like to reach me directly. Otherwise you can write in
at any time to receive assistance.

Sincerely,
Kacy S

The domain krakow.pl does not belong to me. It is registered to ACK Cyfronet, who administer it on behalf of the City Authority of Krakow, Poland. So I let them know:

Hello Kacy,
I do NOT own krakow.pl. It is a regional domain, just like “ca.us” or
“ak.us” are. All I own is the knajpy.krakow.pl domain registered with
the official registry of the krakow.pl, “Cyfronet”, and I would like to
host knajpy.krakow.pl with you. It is an equivalent of hosting
santa-kruz.ca.us with DreamHost, without hosting ca.us with it.

krakow.pl is not hosted on Dreamhost because it is hosted with Cyfronet,
and it is the URL of the official website of the City of Krakow, Poland.
Maybe somebody had the same problem with another *.krakow.pl and
fictionally hosted krakow.pl at Dreamhost as a walkaround.

Below is the WHOIS result for the krakow.pl domain (from www.dns.pl, the
), where you can see its nameservers (none of them at Dreamhost). If you
need to contact any Polish entity and have problem getting to them, I
can help you do it.

DOMAIN: krakow.pl
registrant’s handle: nsk14256 (CORPORATE)
[…]
REGISTRANT:
company:
AKADEMICKIE CENTRUM KOMPUTEROWE CYFRONET AGH

After this, and two other messages, stating the same information, Kacy seemed to understand:
Hello,

Thanks for the information.

I see that the other person that has krakow.pl listed on their DreamHost
account is parking the name. So I’ll be contacting the other person to
see if we can remove krakow.pl from their DreamHost account to allow you
to add it.

I’ll get back to you as quickly as possible as you won’t be able to add
krakow.pl until it’s removed from the other DreamHost account.

Sorry for the delay.

Sincerely,
Kacy S

and finally…:

Hello,

Sorry for the delay as I’ve just gotten in this morning.

After more investigation, we were able to remove krakow.pl from the other
DreamHost account. Hence, I was able to add knajpy.krakow.pl to your
account by adding krakow.pl as well. Feel free to look within the
Domains>Manage Domains section of the control panel to ensure that
knajpy.krakow.pl is configured properly. I wasn’t sure of which username
should own knajpy.krakow.pl, so if you need to change the username that
owns knajpy.krakow.pl, simply do the following.

And so I became the “owner” of krakow.pl. At least for Dreamhost. I didn’t care if the domain krakow.pl was registered as mine on their DNS system, because nobody would ever query it anyway.

But just a year later…

Hello Maciej, this is DreamHost contacting you on behalf of an other
DreamHost account holder. It seems that you are hosting the domain
‘krakow.pl’ and the other account holder is wanting to host the domain
‘[xxxx].krakow.pl’. We are contacting you to have you approve the
subdomain ‘[xxxx].krakow.pl’ to be hosted on another account.
Please get back to us at your earliest convenience and if you have any
other questions or concerns, please do not hesitate to contact us.

Thanks!
Jose G

‘I was expecting that’ I thought and sent my approval, just reminding that I am not the owner of krakow.pl:

Hello,
I had a similiar problem some time ago. I am NOT the owner of the domain
‘krakow.pl’. It belongs to the city of Krakow, Poland and its subdomains
can be registered by others (equivalent to ‘*.ca.us’).
The domain was assigned to my account, because Dreamhost administrators
found no other way to let me register the domain ‘knajpy.krakow.pl’,
which belongs to me.
I do not mind registrations of any *.krakow.pl domains, as long as I can
keep the domain I own (‘knajpy.krakow.pl’) registered and possibly
register other subdomains of knajpy.pl in future.
Regards,
Maciej

But after another 2 months Kacy contacted me again:

Hello,

We’ve been contacted by another person whom appears to own the
registration for the domain krakow.pl. The other person would like to
host krakow.pl on their DreamHost account, but aren’t able to since the
domain is listed on your account.

Please remove krakow.pl from your account by visiting the following link
and clicking on Delete on the left of the domain.

https://panel.dreamhost.com/index.cgi?tree=domain.manage&

I’ll wait 24 hours to give you a chance to remove krakow.pl from your
account before removing it from this side.

Feel free to reply to this email or send to kacy@dreamhost.com if you
need assistance with removing the domain. I’ll be in for 5 more hours
today if you would like to reach me directly. Otherwise you can write in
at any time to receive assistance from our support team.

We appreciate your participation on this issue.

Sincerely,
Kacy S

This time I didn’t like the message. They asked me to remove the domain and I new it wouldn’t do any good:

Hello Kacy,

It’s about time Dreamhost did something with the issue of the registrable
domains of below the top level.

I am *not the owner of the domain krakow.pl*, but I believe *neither is the
other person*.

The domain is a *regional domain*, such as the domain ca.us. As you can see
at http://www.dns.pl/cgi-bin/en_whois.pl , the owner of the krakow.pl domain
is Akademickie Centrum Komputerowe Cyfronet AGH (www.cyfronet.krakow.pl), on
behalf of the City Authority of Krakow, Poland. The *subdomains
*.krakow.plare available for third party registrations
*.

I don’t mind the domain krakow.pl being removed from my account as long as I
can still host its subdomain: *knajpy.krakow.pl, which belongs to me* (you
can verify that by contacting Cyfronet at dns@cyfronet.pl or calling +48 12
632 33 55 during their office hours, which are 8AM-3PM CET).

I am not going to take any action to remove the domain krakow.pl from my
account because I am afraid this will remove the subdomains too. *I agree
that you do that. However, if you remove MY domain knajpy.krakow.pl, it is
going to cause a significant loss to me, and I am going to have to file a
complaint and demand a compensation from Dreamhost.*

A much better solution would be that Dreamhost* finally accepted the fact,
that there are domains available for registration, other than the top-level
ones *(like .com and .org). You should allow the registration of their
subdomains without needing to register the parent domains. These domains are
very popular in Europe and include national equivalents of the top-level
domains (such as *.co.uk and *.com.pl) and the regional domains, especially
popular in Poland (such as *.krakow.pl or *.waw.pl), but also used in the
USA (http://www.ci.solana-beach.ca.us).

Please let me know of the actions you are going to take to resolve the
situation.

Sincerely,

Maciej

So they removed krakow.pl, leaving knajpy.krakow.pl listed in my account:

Hello,

Thanks for the information.

We’ve removed the primary domain krakow.pl from your account, but left
you with the ability to manage the Sub-domains for krakow.pl.

Feel free to take a look to ensure that you’re sub-domains are working
and don’t hesitate to contact us if there are any questions or problems.

Sincerely,
Kacy S

I should have checked the DNS back then, but I just tried the address in the browser and it worked fine. Until next morning:

Hej,

stronka Ci nie działa 🙂 coś padło ?

(‘hey, your website is down. Is something wrong?‘)

That was enough. I wrote to Dreamhost:

This message is related to the case [XXXXX 31928490]

I am not going to describe the whole situation, because it is all in the yestarday’s e-mails.

My domain, ‘knajpy.krakow.pl’, has been removed from Dreamhost DNS servers (ns1 through ns3.dreamhost.com) by your staff. I warned, that removing the domain krakow.pl may cause that, but I was assured everything would be OK.

I demand that my domain is recovered immediately. My site is down and, as I wrote, every single hour of it being down, is a significant loss to my company.

The last reply was from another person:

Hello,

I apologize for the issues with the knajpy.krakow.pl sub-domain.  This is
due to a bug with the way this TLD was added.  I am working with our
development team this morning to resolve this issue.  I have your tickets
in my personal queue and I will be in touch as soon as I have this
working again.

You can contact me directly, if needed:

patrickm@dreamhost.com

Thanks for your continued patience!

Thanks!
Patrick M


It is 21 hours now, since I was first contacted by Dreamhost regarding the removal of the domain and about 20 hours since the domain was removed from Dreamhost’s DNS. My website is still down. I wonder how long it is going to take the development team to fix this problem…

Update (my reply):

Hello Patrick,
The bug was there for a year+ and I was trying to report at least 3 times before you removed my domain (when I first tried to register it, and then each time DH contacted me because someone tried to register a *.krakow.pl domain).
I know that there are more *.krakow.pl domains hosted on Dreamhost so it is possible that you recovered my domain right now. Please do it.
After that your development team may take their time to fix the problem.
I would also like to let you know that I have cited and described my whole correspondence with Dreamhost tech support regarding the domain issues at:
http://kiepskiechocpolskie.pl/2010/01/20/15/
Maciej

“Nie sprzedaję wybrakowanego produktu – nie kradnę”

Choć nie do końca polski ale baaardzo kiepski: stosunek globalnych koncernów wydawniczych medialnych  i softwarowych do naszego małego rynku – bez dwóch zdań analny.

Kochany Microsoft postanowił iść o krok dalej. Oto w sieci pojawia się strona próbująca dorobić ideologię do tego stanu rzeczy, jednocześnie zastraszając tych, którzy próbują wszelkich sposobów, żeby z kota w worku, jakim jest konsola Xbox 360 bez dostępu do serwisu Xbox Live, zrobić pełnowartościowy produkt. Strona znajduje się pod dużo sugerującym adresem http://www.nieprzerabiam-niekradne.pl/.

Poraz kolejny jednak chłopcy z MS nie docenili polskich klientów i internautów, słynących z interesujących i często skutecznych akcji społecznych, którzy stworzyli stronę Nie sprzedaję wybrakowanego produktu po pełnej cenie – nie kradnę, słusznie zauważając, że Xbox w rękach polskiego klienta, nie mającego prawa do korzystania z usług Xbox Live, nie jest tym samym produktem, co ten sam Xbox, ale w jednym z krajów posiadających dostęp do tego serwisu. Nie jest to z resztą pierwszy zamach Microsoftu na prawa klienta, i za pewne nie ostatni, o którym tutaj napiszę. Xbox Live nie jest jedynym serwisem z różnego rodzaju contentem do kupienia online, którego właściciel ignoruje nasz kraj jako rynek i blokuje do niego dostęp. O innych na pewno również kiedyś napiszę. Tymczasem ode mnie minus dla MS, plus dla inicjatorów kontrakcji i oby coś się tym razem ruszyło.