Nasze „Nie!” dla idei buspasów na ul. Pilotów – polemika

Z wielkim smutkiem i pewną dozą niedowierzania przeczytałem dziś tekst Mateusza Drożdża “Nasze „Nie!” dla idei buspasów na ul. Pilotów” we wrześniowym wydaniu Biuletynu Dzielnicy 3 – Prądnik Czerwony (str. 4). Artykuł ten w wielu miejscach niestety mija się z ogólnie przyjętą wiedzą teoretyczną i doświadczeniami innych miast, sprawiając wrażenie, iż został napisany w celu uzasadnienia szkodliwych dla większości zainteresowanych, decyzji. Ubolewam nad tym, gdyż cenię Mateusza zarówno za Jego pracę w Radzie i Zarządzie Dzielnicy, jak również za Jego dotychczasową działalność dziennikarską.

Za kilka dni minie 14 lat od momentu, gdy rozpocząłem studia na AGH i regularne dojazdy na uczelnię komunikacją miejską (rozpoczynając z przystanku Wiślicka). Choć początkowo wydawało mi się, że autobusy linii przyspieszonych (501, 511) pozwolą mi najszybciej dotrzeć do celu, szybko przekonałem się, że lepszym wyborem są linie 139 i 159, mimo tego, że nie są to linie przyspieszone, a ich trasy są dłuższe. 139 i 159 omijały ul. Pilotów.

Od tego czasu na ul. Pilotów nie zmieniło się praktycznie nic. Mimo powstania estakad nad Rondem Polsadu i al. 29 Listopada, a także wybudowania ul. Wita Stwosza, wielu kierowców wciąż korzysta ze skrótu, jaki stanowią ulice Pilotów, Brodowicza i al. Beliny-Prażmowskiego, doprowadzając w godzinach szczytu do lokalnego paraliżu komunikacyjnego, na czym najbardziej cierpią pasażerowie komunikacji miejskiej, posiadający niewielki wpływ na trasę swojego przemieszczania (nie wszędzie, tak jak w przypadku przystanków Wiślicka i AGH do dyspozycji są aż 4 linie autobusowe o różnych trasach).

Co ciekawe, o ile sytuacja na Pilotów nie poprawiła się w ciągu minionych 14 lat, to również zbytnio się nie pogorszyła mimo, że liczba samochodów w Polsce w latach 1999-2011 podwoiła się, a w samym tylko Krakowie w latach 1999-2009 wzrosła o 1/3 (wg danych Eurostatu). Dlaczego? Otóż ulica Pilotów, posiadająca po dwa pasy ruchu w każdym kierunku łączy się, przez ul. Olszyny, z ul. Brodowicza, mającą już tylko po jednym pasie w każdą stronę. Natężenie ruchu na tych ulicach już wiele lat temu osiągnęło wartości maksymalne wynikające z parametrów ulicy, liczby pasów, układu skrzyżowań i sygnalizacji świetlnych, ograniczeń konstrukcyjnych, takich jak lewoskręty bez wydzielonego pasa ruchu itd. Szeroka przy Rondzie Młyńskim ulica Pilotów nie pozwoli w jednostce czasu dotrzeć do Ronda Mogilskiego większej liczbie pojazdów, niż pozwala na to węższa ul. Brodowicza i skrzyżowanie z al. Beliny-Prażmowskiego. Co więcej, kierowcy mają swoją cierpliwość i rozsądek i jeśli dany ciąg komunikacyjny nie pozwala podróżować w sposób komfortowy, poszukają dróg alternatywnych. Dla kierowcy nie ma znaczenia, czy korek obejmuje jeden, czy więcej pasów ruchu tak długo, jeśli to właśnie ten kierowca stoi w tym korku. Nie ma też znaczenia to, że ulica ma dwa pasy, skoro pas wewnętrzny i tak co kilkadziesiąt metrów jest zablokowany przez pojazdy próbujące skręcić w lewo.

Jeśli wzrost liczby samochodów nie wpłynął na pogorszenie, i tak kiepskich, warunków jazdy ulicą Pilotów w godzinach szczytu, to wprowadzenie buspasów na ul. Pilotów kosztem ograniczenia ruchu samochodowego do jednego pasa nie tylko nie spowoduje większych, niż istniejące, zatorów, ale wymuszając skorzystanie z  tras alternatywnych lub przesiadkę na (sprawniejszą dzięki buspasom) komunikację miejską, mogłoby wręcz doprowadzić do upłynnienia ruchu samochodów na tej ulicy! To nieintuicyjne z pozoru zjawisko określane jest paradoksem Braessa. Całość odbyłaby się z największą korzyścią dla pasażerów samych autobusów, których jest znacznie więcej niż osób podróżujących samochodami, z czego być może niektórzy Radni naszej Dzielnicy nie zdają sobie sprawy.

Kilka dni temu Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przeprowadził eksperyment porównujący powierzchnię zajmowaną przez autobus miejski i tę potrzebną dla zmieszczenia takiej samej liczby osób w prywatnych samochodach. Ciasno upakowane samochody należące do 160 pasażerów jednego autobusu przegubowego zajęły 200m w 5 rzędach. Biorąc pod uwagę, że na ul. Pilotów mamy dwa, a często tylko jeden pas, po doliczeniu odstępów, jakie powstają między pojazdami w ruchu, otrzymalibyśmy korek o długości kilometra! A to tylko jeden autobus. W godzinach szczytu ulicą Pilotów pełne pasażerów autobusy jeżdżą nawet co minutę!

autobus_na_lema

“Rozprawiwszy się” z główną tezą tekstu, chciałbym szczegółowo skomentować niektóre fragmenty artykułu:

Stwierdzenie, że “wyłączenie jednego z dwóch pasów ruchu nie spowoduje znaczącego przyspieszenia ruchu autobusów” jest niezgodne z prawdą w związku z przytoczonymi przeze mnie wyżej argumentami, ale również dlatego, że choćby również dlatego, że krótszy o kilka minut przejazd przez ul. Pilotów to już korzyść dla pasażerów. W dodatku, co zaobserwować możemy przy wszelkiego rodzaju remontach powodujących zwężenie ulic, ruch na odcinku zwężonym odbywa się zwykle z większą prędkością, niż przed samym zwężeniem. Jeśli dodamy do tego zmniejszenie ogólnego natężenia ruchu w ciągu Pilotów-Brodowicza, otrzymamy znaczną poprawę czasu przejazdu autobusów na tym odcinku.

“Przeznaczenie połowy jezdni na pasy tylko dla autobusów spowodować mogło, za to konieczność zmieszczenia się pozostałych samochodów na jednym pasie” – taka konieczność nie zajdzie. Odnoszę wrażenie, że ktoś wyobraził tu sobie scenę z hipotetycznej kreskówki, w której zwężająca się droga sciska jadące nią samochody, które, opierając się o siebie zderzakami, nagle stają się nieproporcjonalnie wysokie. To się nie tak odbywa. Po zwężeniu ulicy Pilotów pojazdów na niej będzie zwyczajnie mniej. Jedne pojadą inną drogą, inne staną na drogach dojazdowych (należałoby pomyśleć o buspasach na ul. Młyńskiej i Beliny-Prażmowskiego), a właściciele jeszcze innych wsiądą do autobusów!

“…oraz zmusiłoby rowerzystów do niebezpiecznej jazdy pasem lewym pomiędzy samochodami a autobusami…” to zależy już tylko od ZIKiTu. W wielu krajach, ale również polskich miastach, ruch rowerowy może odbywać się po buspasach. Statystyki pokazują, że nie jest to ani bardziej uciążliwe, ani bardziej niebezpieczne niż stan obecny. O dopuszczenie do jazdy po buspasach od lat zabiegają środowiska rowerowe, a im nie można chyba odmówić troski o bezpieczeństwo rowerzystów.

Niestety, nie są mi znane dalsze plany ZIKiT w związku z reorganizacją ruchu na ul. Pilotów. Choć zgadzam się, że podejście Zarządu do kwestii konsultacji społecznych jest skandaliczne, to rozumiem rolę tej instytucji we wprowadzaniu niepopularnych początkowo zmian, które jednak mają szansę pozytywnie wpłynąć na ruch w Krakowie. Z radością przyjmuję wszystkie zmiany na lepsze w podejściu do zrównoważonego transportu w naszym mieście i mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej, a radni miejscy oraz dzielnicowi zaczną dostrzegać konieczność tych zmian i w końcu wykażą dla nich poparcie.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *