Popłoch, panika, Straż Miejska na bulwarach (aktualizacja)

Otrzymałem już drugą odpowiedź od Straży Miejskiej i mam zamiar się do niej ustosunkować. Przedstawiam całą historię w porządku chronologicznym.

24 sierpnia 2013, sobota, po godzinie 17, piękna pogoda… Jadąc Bulwarem Kurlandzkim ujrzałem nieoznakowany samochód Straży Miejskiej brnący przez uciekających na boki (w tym na pas rowerowy) pieszych. Trochę mnie to wkurzyło, bo nie był to pojazd uprzywilejowany, a poruszał się pasem dla pieszych.

Wystosowałem więc odpowiednie pismo o udostępnienie informacji publicznej (formatowanie tekstu jak zwykle sponsoruje BIP):

wniosek_sm

Po kilku telefonach od insp. Konrada Wiatrowskiego, któremu wyraźnie zależało na wyjaśnieniu sytuacji otrzymałem odpowiedź, którą streścić można jednym zdaniem: zdawało mi się, tego auta tam nie było:

odp1 odp2

 

Wkurzyłem się jeszcze bardziej bo spodziewałem się odpowiedzi wymijającej, a otrzymałem kłamstwo.

Po zakończonym urlopie, przy okazji Dnia Bez Samochodu, za pośrednictwem ePUAP wysłałem więc następujące zażalenie:

Dnia 24 sierpnia 2013r. za pośrednictwem Biuletynu Informacji Publicznej Miasta Krakowa złożyłem wniosek o przekazanie informacji publicznej (znak OR-03.1431.1.855.2013, wasz znak: ST.PK.016-02/13). We wniosku tym prosiłem o określenie:

  1. Podstawy prawnej, na jakiej nieoznakowane pojazdy Straży Miejskiej mogą się poruszać obszarami zieleni miejskiej,

  2. Podstawy i celu patrolu, jaki 24 sierpnia br. ok. godz. 17:23 znalazł się na terenie Bulwaru Kurlandzkiego i poruszał pasem przeznaczonym dla pieszych.

O ile część pierwszą odpowiedzi, jaką otrzymałem, mogę uznać za satysfakcjonującą z drobnymi zastrzeżeniami, o tyle część drugą można określić jako tyleż niewystarczającą, co niezgodną z prawdą.

Oświadczam, że wspomnianego dnia 24 sierpnia 2013r. będąc w pełni władz umysłowych i nie pozostając w stanie po spożyciu alkoholu, ani żadnych innych substancji psychoaktywnych, jadąc na rowerze Bulwarem Kurlandzkim (północny brzeg Wisły) w kierunku wschodnim, około godziny 17:23 zaobserwowałem wspomnianą w moim wcześniejszym wniosku sytuację: na wysokości wiaduktu kolejowego linii kolejowej Kraków Główny – Kraków Płaszów pasem dla pieszych w kierunku zachodnim poruszał się nieoznakowany pojazd (samochód terenowy) koloru ciemnozielonego z dwojgiem strażników miejskich (kobieta i mężczyzna). Pojazd nie posiadał cech pojazdu uprzywilejowanego, ani świateł ostrzegawczych barwy pomarańczowej. Po otrzymaniu odpowiedzi na moje pismo jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, że był to samochód marki Kia Sportage.

Sytuację związaną z pojawieniem się pojazdu samochodowego na bulwarach w godzinie największego ruchu pieszego i rowerowego (sobota, koniec wakacji, bardzo dobra pogoda) określiłbym jako co najmniej niebezpieczną. Piesi poruszający się swoim pasem pierzchali bowiem na trawnik (tam, gdzie było to możliwe), lub wprost na pas dla rowerów. O ile w krótkim czasie mojego przejazdu nie zaobserwowałem żadnej kolizji między pieszymi, a rowerzystami lub samymi rowerzystami, to nie mogę wykluczyć, że do takiej nie doszło. Strażnicy Miejscy powinni wiedzieć, że pojawienie się, nawet wolno poruszającego się, pojazdu samochodowego w obszarze przeznaczonym dla pieszych, może spowodować tego typu konsekwencje.

Gdybym na mój wniosek otrzymał odpowiedź, że tego dnia pojazd ów wykonywał zadania patrolowe, prawdopodobnie skończyłoby się na moim rozgoryczeniu metodami Straży Miejskiej na zapewnienie porządku i bezpieczeństwa w Krakowie.

Niestety, odpowiedź zawiera informacje niezgodne z prawdą (moją osobistą obserwacją opisaną wyżej), co uderza w moje, jako obywatela, zaufanie do instytucji publicznej, jaką jest Straż Miejska Miasta Krakowa.

W związku z powyższym składam zażalenie na treść otrzymanej informacji i wnoszę o ponowne rozpatrzenie mojego zapytania, sprawdzenie ponad wszelką wątpliwość, gdzie w rzeczywistości znajdował się się wspomniany wyżej patrol, oraz wyjaśnienie, dlaczego nastąpiła rozbieżność pomiędzy zapisami w dokumentacji, a stanem rzeczywistym.

Ponadto, sugeruję, by całość patroli na terenach zieleni miejskiej, bulwarach i w innych obszarach o przeważającym lub wyłącznym ruchu pieszym i rowerowym, prowadzona była w sposób mniej uciążliwy i z zachowaniem większej troski o bezpieczeństwo osób postronnych. Zastąpienie nieoznakowanego samochodu terenowego rowerami przyczyniłoby się nie tylko do zmniejszenia zagrożenia kolizjami i nadużyć prawa do poruszania się w obszarach wyłączonym z ruchu samochodowego, znacznego ograniczenia kosztów, poprawy kondycji fizycznej strażników, ale umożliwiłaby również ich bezpośredni kontakt z ludnością, oraz zwiększenie wykrywalności czynów karalnych, co ma niebagatelne znaczenie dla mocno nadwątlonego obecnie poczucia bezpieczeństwa krakowian.

(aktualizacja: 13.10.2013)

Niedawno otrzymałem, datowaną na 27 września, odpowiedź na moje pismo:

sm odpowiedź 2

A więc, tak jak się spodziewałem, Straż Miejska twierdzi, że miałem zwidy, a wszystko po ich stronie jest w porządku. Na dalszy plan schodzi w tym momencie to, że patrolowanie terenówką bulwarów wśród tłumów ludzi było głupotą i zagrożeniem dla ich bezpieczeństwa. Ważniejszy w mojej ocenie staje się fakt, że Straż Miejska zbywa mnie nie próbując wyjaśnić rozbieżności między stanem opisanym przeze mnie, a swoją dokumentacją, bądź też zwyczajnie kłamie.

Osobnym kuriozum jest treść ostatniego akapitu, który informuje, że w ciągu 180 dni roku strażnicy miejscy skorzystali “aż” 249 razy z rowerów, co daje ponad jeden patrol rowerowy dziennie! Naprawdę niezły wynik jak na niemalmilionowe miasto.

Długo się zastanawiałem, czy dalej walczyć z wiatrakami, ale stwierdziłem, że odpuszczenie w tej sytuacji oznaczałoby poddanie się instytucji, która mimo oskarżeń o nadużycia, wciąż nie wie, nie chce wiedzieć, lub wie i ukrywa, co i gdzie robią jej funkcjonariusze. Oto pismo, które pójdzie, jak tylko ePUAP wróci do żywych po przerwie technicznej:

W nawiązaniu do odpowiedzi z dnia 27 września 2013 na moje pismo w sprawie rozbieżności informacji otrzymanej na mój wniosek do Komendanta Straży Miejskiej Miasta Krakowa o udzielenie informacji publicznej (wasz znak: ST.PK.016-02/13) pragnę zauważyć, że moje ostatnie pismo miało charakter zażalenia, wyrażonego słowami:

W związku z powyższym składam zażalenie na treść otrzymanej informacji i wnoszę o ponowne rozpatrzenie mojego zapytania, sprawdzenie ponad wszelką wątpliwość, gdzie w rzeczywistości znajdował się się wspomniany wyżej patrol, oraz wyjaśnienie, dlaczego nastąpiła rozbieżność pomiędzy zapisami w dokumentacji, a stanem rzeczywistym.”

Z odpowiedzi nie wynika, że zostały przeprowadzone jakiekolwiek ponowne czynności sprawdzające w tej sprawie. Wydaje mi się, że oświadczenie świadka zdarzenia, jakie dwukrotnie sformułowałem w swoich pismach, powinno być wystarczającą podstawą do podjęcia z urzędu wewnętrznych czynności sprawdzających.

Choć fakt prowadzenia patrolu samochodem terenowym na terenach przeznaczonych do ruchu pieszego i rowerowego, w momencie największego natężenia tego ruchu, i w dodatku w bliskości nabrzeża rzecznego sam wydaje mi się godny potępienia, zatrważające jest to, że Straż Miejska nie podjęła żadnych starań by wyjaśnić różnicę pomiędzy dokumentacją (czy to wytworzoną przez człowieka, czy też system GPS), a stanem wynikającym z mojego oświadczenia. W jaki bowiem sposób i w jakim celu będąc w pełni władz umysłowych i nie będąc pod wpływem żadnych substancji psychoaktywnych miałbym przywidzieć sobie mijający mnie dość duży pojazd z funkcjonariuszami Straży Miejskiej w środku, a następnie wysyłać w tej sprawie pisma?

Dotarcie do faktów mających miejsce we wspomnianym miejscu i czasie i powodów rozbieżności leży w interesie Straży Miejskiej jako instytucji publicznej, w założeniach kierującej się zasadami praworządności i zaufania obywatela do państwa.

W związku z powyższym ponownie występuję o przeprowadzenie kontroli poprawności wszelkiej dokumentacji i poinformowanie mnie o przeprowadzonych czynnościach oraz ich rezultacie.

Jednocześnie na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 o dostępnie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198 z późn. zm.) wnoszę o udostępnienie wyciągu z książek pracy pojazdów służbowych, zapisów GPS w zakresie dotyczącym pojazdu (lub pojazdów, jeśli Straż Miejska dysponuje większą ich liczbą) marki Kia Sportage koloru zielonego, w dniu 24 sierpnia 2013, oraz dyslokacji strażników korzystających tego dnia z tego pojazdu.

Brak właściwej reakcji na niniejsze pismo będzie oznaczał, że Straż Miejska nie wie, gdzie znajdują się i czym się zajmują się jej funkcjonariusze, lub też prawdę tę z jakiegoś powodu próbuje ukryć. W obu tych (na razie hipotetycznych) przypadkach jedynym wnioskiem jest konieczność wzmocnienia społecznej kontroli nad Strażą Miejską i dokumentowania w formie fotograficznej i filmowej każdego działania jej funkcjonariuszy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *